Powiedzmy sobie szczerze – nie zawsze chce nam się ćwiczyć. Często bywa tak, że trudno zmotywować się, by zacząć trening. Każdy myśli czasem: nie chce mi się ćwiczyć. Wszystko wydaje się ciekawsze i ważniejsze niż ćwiczenia. Nagle trzeba posprzątać (najlepiej cały dom), zobaczyć kolejny odcinek serialu, czy wyskoczyć do sklepu. Nie wiadomo skąd pojawia się dziwne, obezwładniające zmęczenie i niechęć do ruszenia się. Potrafimy znaleźć sto logicznych wymówek, które wcale nie wynikają z tego, że nam się nie chce. Po prostu mamy TYLE na głowie. Wszystkie wymyślone na poczekaniu czynności są tak ważne, że choćbyśmy nie wiadomo jak się starali, nie ma mowy. Nie damy rady znaleźć tych 30 minut w ciągu dnia. W końcu przychodzi wieczór, a my nadal – jak nie zaczęliśmy ćwiczyć, tak nie zaczęliśmy. No, przynajmniej wszystkie odcinki Trudnych spraw zaliczone. A to zawsze coś.

Co robię, kiedy nie chce mi się ćwiczyć?

Przestań myśleć – nie chce mi się ćwiczyć

myslenie o tym, że nie chce się ćwiczyć

Najczęściej wcale nie jest tak, że nie możemy ćwiczyć, bo mamy złamaną nogę, czy cierpimy na brak czasu. O wiele częściej to nasze myśli sprawiają, że odkładamy obowiązki na później i zajmujemy się innymi „ważnymi” rzeczami. Najlepiej wtedy przestać myśleć. A ściślej, przestać zastanawiać się nad tym, jak bardzo nie chce mi się ćwiczyć. Jak bardzo nie mam motywacji i ochoty na ten trening. Jeśli będziemy ciągle powtarzali sobie w głowie: nie chce mi się ćwiczyć, to wiadomo, że nie ma co liczyć, że nagle spłynie na nas motywacja. Więc po pierwsze – przestań myśleć, a zacznij ćwiczyć. Włącz ten trening. Na pewno okaże się, że nie jest tak źle i za pół godziny będziesz mógł pochwalić się ukończonymi ćwiczeniami.

Włącz lekki trening

lekki trening

Kiedy naprawdę czuję, że dziś nie jest dzień na ambitny trening i naprawdę nie chce mi się ćwiczyć, to wybieram coś lekkiego i przyjemnego. Dla mnie kołem ratunkowym jest rozciąganie. Nie czuję wtedy wielkiego zmęczenia – bo faktycznie rozciąganie nie spowoduje, że Twoje serce zacznie bić bardzo szybko lub, że się spocisz. Mam jednak poczucie, że zrobiłam coś dobrego dla siebie i jakby na to nie patrzeć – zaliczyłam trening. Rozciąganie jest bardzo ważne dla osób, które dużo czasu spędzają w pozycji siedzącej. Jeśli nie masz więc ochoty na ciężki trening, wyskoki i pompki, wybierz rozciąganie. Drugim rodzajem treningu, który gości u mnie, kiedy nie chce mi się ćwiczyć, jest pilates. Te ćwiczenia również nie sprawią, że bardzo się zmęczysz. Wzmocnią jednak mięśnie i warto je wypróbować, kiedy myślisz „nie chce mi się ćwiczyć”.

Kiedy nie chce mi się ćwiczyć, ćwiczę tylko chwilę

ćwicz tylko przez chwilę

Myślę, że najtrudniejszą rzeczą, by ćwiczyć, jest zacząć. Kiedy już włączysz trening i zrobisz pierwsze 10 minut, bardzo możliwe, że nie odpuścisz i zrobisz ćwiczenia do końca. Kiedy więc wiem, że nie chce mi się ćwiczyć, zakładam, że poćwiczę tylko chwilę. Dziesięć, no może piętnaście minut. Najczęściej jest tak, że kiedy przebrnę przez te pierwsze podskoki i przysiady, szkoda mi odpuścić. Myślę sobie: „a niech tam, zrobię jeszcze pięć minut”. W ten sposób sama nie wiem, kiedy trening dobiega końca, a ja z dumą mogę sobie pogratulować. Zamiast więc narzekać i myśleć: „nie chce mi się ćwiczyć”, spróbuj zrobić chociaż początek, kilka powtórzeń. Nawet jeśli na tym poprzestaniesz, zrobisz dla siebie coś dobrego, spalisz trochę kalorii i na pewno lepiej się poczujesz. Nawet krótki trening jest lepszy niż brak treningu.

Pomyśl o efekcie po treningu

efekt po treningu

Kiedy myślimy o ćwiczeniach, najczęściej zamartwiamy się, jakie to będzie nieprzyjemne i trudne. Wiadomo – nikt nie lubi się męczyć i nie ma osoby, która czuje się fantastycznie, wykonując kolejną rundę pompek. To wszystko trwa jednak chwilę, a świetne samopoczucie po ćwiczeniach cały dzień. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, by trening zepsuł mi nastrój, czy sprawił, że czuję się gorzej. Nawet jeśli przed treningiem bardzo nie chce mi się ćwiczyć, po treningu mam świetny humor i wielką satysfakcję, że dałam radę go zrobić i nie poddałam się. Zamiast więc myśleć o tym, że będzie ciężko, niełatwo, spocimy się i zmęczymy, pomyśl o tych wspaniałych korzyściach, które czekają Cię po wykonaniu ćwiczeń. Gwarantuję, że to odpędzi myśl: nie chce mi się ćwiczyć, a w jej miejsce zagości znacznie bardziej optymistyczne nastawienie.

Zastanów się – po co chcesz ćwiczyć

po co chcesz ćwiczyć

Chyba każdy ćwiczy lub chciałby zacząć, bo widzi w tym jakiś sens i ma swój cel. Nie ważne, czy chcesz schudnąć, umięśnić ciało, czy mieć lepszą kondycję. Ważne jest to, że masz swój własny powód do ćwiczeń i o nim powinieneś sobie przypominać, kiedy znów nachodzi Cię myśl: nie chce mi się ćwiczyć.  Po pierwsze – nikt za Ciebie tego nie zrobi i nie ma co czekać na cud albo wielki przypływ motywacji. Po drugie – czasem trening trzeba potraktować jak obowiązek. Skoro chodzisz codziennie (albo regularnie) do pracy lub szkoły i wiesz, że to zrobisz, nawet jeśli nie będziesz miał ochoty – bo taką masz powinność, to czemu nie traktować tak treningu? Jasne, nikt Cię nie będzie rozliczał, z tego, czy byłeś na siłowni, czy basenie. Jednak, dla samego siebie, traktuj trening jako cel i obowiązkowy punkt dnia.

Wypróbuj nowej rzeczy

nie chce mi się ćwiczyć

Motywację możemy zwiększać na różne sposoby. Dla mnie świetnym patentem jest wypróbowanie nowego treningu lub nowego sprzętu treningowego. Jeśli zwykle biegasz i masz tego serdecznie dość, umów się z kimś na basen. Jeśli nie masz ochoty na siłownię, wypróbuj rozciąganie. Warto też zapisać się na kurs tańca – to nie tylko ruch, ale też nowa umiejętność. Jeśli nie chce mi się ćwiczyć, inwestuję też w nowy gadżet do ćwiczeń. Wcale nie musi kosztować majątku, a zawsze urozmaici treningową rutynę. Koniecznie wypróbujcie piłki do fitnessu, obciążniki, taśmy i gumy oporowe. Nie tylko sprawią, że trening na nowo będzie wyzwaniem, ale też przyjemnością. Możesz też nagrodzić się nowymi legginsami czy ładną koszulką. Takie drobne prezenty, na pewno sprawią, że znów wróci Ci ochota na ruch.

Znajdź wsparcie

wsparcie, by chciało się ćwiczyć

Łatwiej zmotywować się do wykonywania pracy, kiedy widzimy, że inni nie poddają się i działają. Jeśli nie możesz znaleźć wsparcia wśród najbliższych (rodziny, chłopaka, dziewczyny, przyjaciół), poszukaj go na różnych grupach, np. na Facebooku. Obecnie, tak wiele osób podejmuje się wyzwania i regularnie biega, ćwiczy w domu i odwiedza siłownię, że na pewno znajdziesz kogoś chętnego do wspólnej motywacji. Jeszcze lepiej, kiedy namówisz kogoś bliskiego do wspólnego treningu. Trudniej będzie Ci odpuścić i pomyśleć: „nie chce mi się ćwiczyć”, kiedy będziesz świadomy, że ta druga osoba na Ciebie liczy i czeka. Możesz też poszukać osoby, której będziesz zdawał relację ze swoich treningów. Kogoś, komu będziesz mógł się pochwalić: „dziś przebiegłem 10 kilometrów” albo „już jestem po treningu na nogi”. Ta osoba niekoniecznie musi być wielkim fanem aktywności fizycznej i zdrowego trybu życia. Ważne, by wspierała Cię i przypominała o Twoich treningowych celach.

Podsumowując

Wiem, że czasem bardzo trudno zmotywować się do wykonania ćwiczeń. Nawet jeśli mamy czas, brakuje nam chęci do treningu. W takich sytuacjach nie dawajcie za wygraną i próbujcie odganiać od siebie negatywne myśli: „nie chce mi się ćwiczyć”, „dziś nie dam rady”. Zamiast tego spróbujcie, choć na chwilę włączyć trening. Możecie też wybrać lżejsze ćwiczenia. Szukajcie motywacji i wsparcia. Nie zapominajcie o wyznaczonych celach. Trzymam za Was kciuki.

Jakie są Wasze sposoby na niechęć do ćwiczeń? Koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach. 😊

Podobne wpisy Zobacz również

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
1000
wpDiscuz